Recenzje książek - Grupa Literacka Neon

Recenzje książek
Grupa Literacka Neon

sobota, 4 maja 2013

Stanisław Lem, Eden


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/d/d1/EdenLem.jpgZacząłem czytać tę książkę ostrożnie, ponieważ nadal podchodzę do fantastyki z pewną dozą nieufności, ale warto było. Ciekawe rozmowy głównych postaci: Doktora, Inżyniera, Koordynatora, Fizyka, Chemika. Lądowanie na innej planecie. Poszukiwanie życia i istot inteligentnych, naprawa rakiety.

Czy znajdą tam życie?
Co produkuje tajemnicza fabryka?
Czy nawiążą kontakt z przedstawicielami tamtejszej cywilizacji?
Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba sięgnąć po tę książkę, co niniejszym polecam.

sobota, 3 listopada 2012

Nowe numery miesięcznika Neon

W ostatnim czasie, o czym tutaj nie wspomnieliśmy, wyszły kolejne numery naszego miesięcznika. Zachęcamy do czytania oraz krytyki.

Numery, które ukazały się w ostatnim czasie:

Wrzesień 2012
Aby przeczytać numer online [kliknij tutaj]

Maj/Czerwiec 2012
Aby przeczytać numer online [kliknij tutaj]

Kwiecień 2012
Aby przeczytać numer online [kliknij tutaj]


piątek, 31 sierpnia 2012

Julio Cortázar "Gra w klasy"


To było coś, co mną wstrząsnęło. Rzecz absolutnie fantastyczna i jedyna w swoim rodzaju. 
Kiedyś wypożyczyłem ją, ponieważ zaciekawił mnie tytuł (dosyć często tak robię) "Gra w klasy" i autor, o którym wtedy jeszcze nic nie wiedziałem: Julio Cortázar. 
Swoją podróż rozpocząłem już dobrych kilka lat temu, kiedy pewnego wieczoru otworzyłem wrota do innego świata.
"Czy udałoby mi się spotkać Magę?" Początkowe zdanie w formie pytania pozbawionego fajerwerków, a jednak przyciąga, mami, oszałamia. 
Historia, jakich wiele, wydawać by się mogło. Ona - Urugwajka i on - Argentyńczyk. Spotykają się w Paryżu i...
Dalej kroczą przez życie, spotykając innych 'poławiaczy chmur'. Należą do artystycznej cyganerii, sami nie będąc (poza Etiennem) artystami. 
Wędrują przez miasto, prowadząc filozoficzne dysputy.
Ale to nie jest podróż jednokierunkowa. Oni również wędrują, w płaszczyźnie metafizycznej, pragnąc każde na swój sposób, zrozumieć otaczający ich Wszechświat. Nie przyjmują łatwych rozwiązań i są buntownikami odrzucającymi drobnomieszczańskie ideały. Tak, było już kilka takich książek o cyganerii.
Ta jednak jest inna. Bo w ich życia wplecione zostają nagle odautorskie rozważania na różne  tematy pozornie niemające się nijak do akcji powieściowej. To właśnie dzięki nim książka ta staje się jedyna i niepowtarzalna. 
Trywialnym i banalnym jest czytanie książki od początku do końca - od pierwszej do ostatniej strony, prawda?
Zatem autor przełamuje ową trywialność, pozostawiając czytelnikowi swobodę w czytaniu (można zacząć ją czytać od dowolnego rozdziału, od końca itd., a można i klasycznie) i możliwość współtworzenia jej i układania sensów.
Czytelnik nie jest zatem biernym obserwatorem, ale czynnym uczestnikiem zdarzeń.
Ona jest we mnie. Niepokoi, zdumiewa i wciąż każe szukać sensu. 
Zatem nie pozostaje mi nic innego jak polecenie jej Państwu. Przed czytaniem proszę zaopatrzyć się w dobry spadochron, by upadek nie był zbyt bolesny. 
Do czytania wystarczy też kawa i tradycyjny papieros gauloise.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Autor recenzji: Piotr Charchuta

Krwawa Grafka, córka Draculi, najsłynniejsza seryjna morderczyni. Tytułów dla Elżbiety Batory jest wiele. Wiele też jest legend z nią związanych.
Kim była owa węgierska hrabina siostrzenica naszego dobrego króla Stefana Batorego, opisuje Jozo Niznasky w swojej książce Pani na Czachticach.
Tytuł ten zainteresował mnie ze względu na prawdziwą historię Grafki. Autor bazował na zeznaniach świadków i innych dokumentach, aby odtworzyć to, co stało się z Elżbietą.
Sama fabuła skupia się na losach zbójników i ich sprzymierzeńców w walce z Elżbietą Batorówną. Zawiłe wątki – miłosny i obyczajowy – stanowią świetne tło dla mrocznej historii hrabiny.
Czytając tę książkę, utwierdziłem się w przekonaniu, że Elżbieta była postacią tragiczną, co doskonale przedstawił autor. Elżbieta chorowała na schizofrenię, co nie było traktowane w tamtych czasach jako choroba.
Krwawa hrabina potrafiła w ułamku sekundy zmienić się nie do poznania. Kobieta ta była ogarnięta chęcią zdobycia wiecznej młodości, dlatego też kąpała się w dziewiczej krwi.
Kres działań Pani z czachtickiego zamku zakończył się w 1610 roku.
Plotki mówią o tym, że ponoć zamurowano ją żywcem, ale jeśli chcecie dowiedzieć się, jak naprawdę skończyła Elżbieta Batorówna, przeczytajcie Panią na Czachticach.

środa, 28 marca 2012

Miesięcznik Neon marzec 2012 - sprawdź!

W naszym miesięczniku znajdziecie poezję, prozę, ale i artykuły członków grupy. Na początku udowadniamy, że pozory rzeczywiście mylą, później przechodzimy do relacji damsko-męskich. Pojawi się też wzmianka o "oknie życia", gdzie oddaje się niechciane niemowlęta. W numerze pojawia się też spora dawka poezji, a zaraz po niej dwa artykuły: jeden o rodzajach modlitwy, drugi o poprawności językowej. Na końcu przypominamy postać Agnieszki Osieckiej.

Aby przeczytać numer online [kliknij tutaj]

sobota, 24 marca 2012

Waris Dire - Córka nomadów


Czasem tak sobie myślę, czy my - ludzie - rzeczywiście jesteśmy tak głupi? Z przeczytanej ostatnio książki Waris Dirie "Córka nomadów" wynika, że tak.

To historia Somalijki, która ucieka z ogarniętego chaosem kraju, by znaleźć azyl i bezpieczeństwo w Stanach Zjednoczonych.
Bohaterka i zarazem współautorka książki (razem z Jeanne D'Haem) jest nomadką, podobnie jak jej rodzice, dziadkowie itd.
Cieniem na jej egzystencji kładzie się religia - jak w każdym przypadku. Islam - rozumiany tam inaczej niż w Maroku czy Tunezji prowadzi do okaleczania kobiet - do ich obrzezania oraz do traktowania kobiet w sposób przedmiotowy - tam kobieta nie decyduje o swoim życiu, nie może wyjść za mąż za tego, kogo chce, tylko za tego, którego podsunie jej ojciec albo oboje rodzice. Mamy więc tutaj unieszczęśliwianie już na początku drogi ku dorosłości. Ale czy dorosła może być dwunastoletnia dziewczynka? (sic!)

Wiele passusów tej książki ukazuje bardzo trudne życie nomadów. Jednak ich zwyczaje nie mogą znaleźć mojej akceptacji, bo nie akceptuję okaleczania kogokolwiek w jakikolwiek sposób bez względu na motywację czy wierzenia.
Warto przenieść się do tego świata.
Ale czy da się go zrozumieć i zaakceptować?

Najcięższym przeżyciem było dla mnie spotkanie z wychudzoną kobietą, która z dzieckiem uwiązanym do pleców pojawiła się nagle nie wiadomo skąd. Zaczynało się już ściemniać, a od kilku godzin nie przejeżdżaliśmy przez żadną wioskę. Kobieta machała do nas, prosząc o podwiezienie, bo z jednego sandała pozostała jej tylko przednia część. Stopy miała poranione i krwawiące, a skórę na nich popękaną i zgrubiałą jak u wielbłąda.
(...)
- Proszę, zabierzmy ją! - błagałam. - Przecież mamy dużo miejsca, mogłaby usiąść obok mnie z tyłu!
- Też masz się czym przejmować. - Abdillahi strzepnął niedbale ręką, mijając kobietę jak powietrze. - Po co mielibyśmy ją zabierać? Przecież to kobieta, przywykła chodzić piechotą. 

Autor: Tomasz Dziamałek